Boli

Dziś dzień w którym wieźliśmy ją z tatą w jej ostatnią podróż. Podróż po śmierć. Nie mogę tego nadal ogarnąć. Nie rozumiem, nie akceptuję.Wiem, ze się wydarzyło ale nic ponadto.
Dwa dni później już jej nie było.
Dokładnie poczułam ten moment kiedy odeszła. Byłam oddzielona ścianą kiedy reanimowali moją córeczkę. Poczułam i powiedziałam do męża….Oleńki już nie ma.
Trzy sekundy później otworzyły się drzwi …ja wiedziałam co lekarz powie.
To niewyobrażalne i nie wierzyłam. Ale ja wiem, że to możliwe. Matka czuje czy dziecko żyje. Ja czułam, ze odeszła.
Kocham nadal niewyobrażalnie.
Płakać będę już zawsze.

5 myśli nt. „Boli

  1. ~joannasrs

    Iziu wieźliscie Oleńkę przedewszystkim po zdrowie po to by mogła żyć.Niestety „scenariusz życia”Olusi był krótki,zbyt krótki!!!!!…………

    Odpowiedz
  2. ~Kaśka

    Życzę Ci Izo byś coraz częściej na wspomnienie Oleńki czuła radość, że była, że kochała, że czuwa nad Wami. Żeby wspomnienia wywoływały uśmiech a nie łzy.
    Wiem, że trzeba czasu i że ta rana nie zagoi się nigdy… ale uśmiechaj się na wspomnienie o Niej. Bo Ona uśmiecha się do Ciebie cały czas.
    Myślami jestem zawsze z Wami!!! Pamiętajcie o tym.
    Uściski dla Michałka.

    Odpowiedz
  3. ~Dunia

    Izuś!!! Myślę o Was często. Ale trudno mi pisać, bo nie znajduję słów. Życzę Wam wszystkiego najlepszego. Wszystkiego o czym myślicie, marzycie i rozmawiacie. A dla Ciebie dużo spokoju i mniej łez.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>