Obecność

Jest obecna, w każdej minucie, dniu, godzinie…

Dziś zadzwoniła do mnie koleżanka.

Jak mówi nie wie dlaczego, dzwoniła do innej Izy…pomyłka?

Tak bym pomyślała ale…ostatnio  zadzwoniła do mnie równo dwa lata temu w dniu w którym Oleńka wyszła na sale ogólną z OIOMU.

To pamiętam doskonale. Ten sam dzień. Inna rzeczywistość. Miłość ta sama.

Jestem pewna, ze dziś moje dziecko pokierowało dłonią Eli:)

 

Może wymyślam….może…a może jednak to był  znak od Oleńki:)

I tak…jak się domyślacie siedzę w pracy i łzy płyną…wraca – pamięć wraca okresami, błyskawicami, sztyletami….

Wróciłam dziś do tamtego czasu i emocji – wszystko To we mnie żyje. Jest tuż za rogiem…

3 myśli nt. „Obecność

  1. ~aguska

    Ola na pewno czuwa nad Wami z domku u aniołków :) I podobno nie wszyscy ludzie umieją odczytywać tajemnicze znaki zsyłane do nas na ziemię. Ja czekam na jakiś znak od mojej mamy. Nie ma dnia, abym o niej nie myślała- a przecież nawet nie byłam z nią tak bardzo zżyta. Wspomnienia wracają- to prawda. Dużo chwil przypomina mi się z dzieciństwa, gdy rozmawiam z córcią, gdy chodzimy do przedszkola, do lekarza… Tyle pytań, które kłębią się w głowie, a zostaną bez odpowiedzi…
    I wszystko wraca… Jakby ktoś odbił piłeczkę… Stratę kogoś odczuwamy najbardziej podczas codziennych sytuacji :(

    Odpowiedz
  2. ~Asiawojtekarolcia

    Napisałaś „I tak…jak się domyślacie siedzę w pracy i łzy płyną…wraca – pamięć wraca okresami, błyskawicami, sztyletami….”

    Wiem o czym mówisz. Po przeczytaniu tych słów przed oczami stanęła mi sytuacja z listopada 2012. Mój brat ( jedyny prawdziwy mimo,że mam jeszcze inne rodzeństwo) walczył o życie. Szanse miał marne. Bardzo marne. U Nas na szczęście historia skończyła się z happy endem. Ale nie ma dnia żebym o tym nie myślała. I ciągle czuję strach,że Tomek może po raz kolejny targnąć się na swoje życie. Drugi raz bym tego nie zniosła. Już całe życie będę żyła ze świadomością,że Jego mogło już nie być. Dzięki Bogu,że jest.

    Trzymaj się Iza.

    Odpowiedz
  3. ~Dunia

    Izuś!!! Nie płacz!!! Proszę. Nie znajduję słów aby Cię pocieszyć. Myślę o Tobie często, bardzo często. O tobie, o Michasiu i Robercie. Musisz być radosna dla Twoich mężczyzn. I jak będziesz widziala uśmiechy na ich twarzach, to i Tobie będzie lżej.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>