Lewitacja

Zmiana czyni zmianę….Zmieniła się moja żałoba ale nie zmieniła się moja miłość do Oleńki. Nie czuję w sobie już tego strasznego pragnienia by dopaść do jej grobu i płakać….płakać.
W połowie dnia nie wsiadam do auta i nie pędzę jak nawiedzona na cmentarz by utulić ją w myślach. Coś się zmieniło.
Czas.
Nadal muszę bardzo często ją odwiedzać ale czuję ją blisko niezależnie od tego czy jestem przy jej grobie czy nie. Czuję ją w uścisku syna, muśnięciach wiatru na twarzy w spiekocie lata.
Czasem są dni kiedy jej nie czuję. Mam wtedy wyrzuty sumienia. Wiem, że niepotrzebne. Żyję i życie ma swoje prawa, obowiązki…A są chwile, kiedy boli. Tak boli, że zginam się w pół bo czuję fizyczny ból.
I tak mi żal. Żal mojego ukochanego życia, które mogło rozkwitać przy nas, pięknieć i kochać. Żal momentów które mogły się wydarzyć. Żal że takie kochane dziecko, moje dziecko …musiało umrzeć.
Żyję ale inaczej.

2 myśli nt. „Lewitacja

  1. ~Guśka

    a ja zawsze Iza jak czytam Twojego bloga to mam łzy w oczach..Twoja piękna miłość do Oleńki uczy mnie tak wiele jak nic i nikt inny mnie nie nauczył!

    Odpowiedz
  2. ~Dunia

    Izuś!!! Witaj!!! Cieszę się, że drobne kroczki już masz za sobą i walczysz z żalem i żałobą. A pamięć o Oleńce i Twoja miłość do Niej zawsze pozostanie. Trzymaj się !!! Pozdrowienia dla Roberta i buziaki z przytulaskami dla Michała.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>